drzewolazy.pl
Lipiec 29, 2014, 07:34:41 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Nowe zeszyty terrarystyczne: Maciej Lendor von Wattermark: Nogami w błocie,czyli wprowadzenie do świata paludariów
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Galeria Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Wrażenia z Hamm 10.03.2012  (Przeczytany 895 razy)
norbie

Zobacz profil

Miasto:
Kraków


« : Marzec 12, 2012, 16:14:31 »

Byłem po raz trzeci na giełdzie w Hamm i stwierdzam, że giełda organizowana w marcu jest najlepsza pod względem ilości oferowanych gatunków drzewołazów oraz ich poszczególnych odmian.
Widziałem mnóstwo odmian auratusów, tinctoriusów i Ranitomei.
Na wielu stoiskach były też sprzedawane Oophagi pumilio oraz Ameeregi.
Było sporo ofert różnych gatunków Phyllobatesów.
Natomiast był niewielki wybór odmian Adelphobatesów galactonotusów. Tylko pomarańczowe 75% i żółte 75%.
Można było też kupić Excidobatesy mysteriosusy, rzadkie odmiany Epipedobatesów anthonyi, a na jednym stoisku oferowane były nawet Adelphobatesy castaneoticusy.
Generalnie ze względu na wysyp żab na giełdzie ich ceny wg. mnie były bardzo przystępne.
Poniżej podaję przykładowe ceny wyjściowe co ciekawszych gatunków i odmian.

Zauważyłem tendencję zniżkową, jeśli chodzi o ceny Ranitomei, zwłaszcza najdroższych gatunków, takich jak imitator, fantastica i benedicta.
I tak widziałem imitatory w cenach po 35 euro za sztukę.
A tak na marginesie - w jednym z polskich sklepów jakiś czas temu imitatory były oferowane nawet za 300 zł…..
Ranitomeya ventrimaculata i lamasi oferowane były za 25 euro, amazonica po 35-40 euro.
Osobiście udało mi się kupić dorosłe ventrimaculaty (1.2) tylko za 50 euro za całą trójkę.
Akurat ten piękny gatunek jest polecany na początek przygody z Ranitomeyami ze względu na jego bardzo dużą aktywność, odporność na choroby i łatwość w rozmnażaniu. Zobaczymy….
Ranitomeye mogą być łączone w jednym zbiorniku z auratusami lub tinctoriusami. Ja umieściłem moje ventrimaculaty w terra z parą Greylegów. Ranitomeye skaczą głównie w górnej części zbiornika, a tinctoriusy trzymają się bliżej podłoża. Oczywiście wszystko zmienia się w porze karmienia. Widok ventrimaculaty (16 mm) skaczącej za karmówką po grzbiecie Greylega (5 cm) jest niesamowity…..

Ceny tinctoriusów i auratusów oscylowały w okolicach 25-50 euro. Za 25 euro można już było nabyć np. bardzo młode, tj. max. 2 miesięczne, tinctoriusy nominaty lub nieco starsze auratusy „Capira”.
Wyraźnie spadły ceny tinctoriusów „Azureus”. Azureusów jest już tak dużo w zachodnich hodowlach, że ich ceny muszą być nieustannie obniżane. I bardzo dobrze. Żaby są po prostu piękne i chyba każdy hodowca w Polsce chciałby mieć azureusy w swoim terra.
Ich ceny wyjściowe wahały się od 30-45 euro, w zależności od wieku żaby. Sporo było ofert sprzedaży dorosłych azureusów. Np. dorosły samiec azureusa został przy mnie sprzedany tylko za 40 euro.
W dobrych cenach były oferowane auratusy nominaty lub „Ancon Hill”, tj. po 25-30 euro.
Po 30-35 euro sprzedawane były ładne auratusy „Reticulated Taboga”. W podobnych cenach (max. do 40 euro za dorosłe) były auratusy niebieskie oraz „Panamaspecial” i „El Cope”.

Pierwszy raz widziałem na żywo auratusy „El Oro”. Miały ok. 3-4 miesięcy i były oferowane za 50 euro. Rzadko trafiają do sprzedaży, więc cena była chyba okazyjna.
Osobiście mam mieszane uczucia co do tej odmiany, ponieważ w ubarwieniu młodych osobników, które widziałem na giełdzie, więcej było metalicznej musztardy, niż złota. Wg mnie odmiana powinna się nazywać „El Mustardoro”:). Sprzedawca zapewniał jednak, że z wiekiem kolor złoty będzie dominował. Coś w tym musi być, bo skóra starszych osobników była jaśniejsza.
Ja ich w każdym razie nie kupiłem, tylko umówiłem się ze sprzedawcą, że prześle mi zdjęcia dorosłych „El Oro” zrobione w terra. Jeżeli dorosłe faktycznie będą złote, to myślę, że warto o nich poważnie pomyśleć.

Widziałem też auratusy nominaty „Missing black”. Nie są to albinosy, tylko osobniki bez czarnej pigmentacji. Zamiast czarnych plamek miały bladoróżowe. Wyglądały częściowo transparentnie. Brak czerni to cecha recesywna. Zastanawiam się, czy potomstwo takich amelanistycznych żabek też będzie „Missing black”?

Również Oophagi pumilio zdarzały się w bardzo dobrych cenach. W przypadku pumilio cenę trzeba zawsze rozważać w kontekście wysiłku i poświęcenia hodowców starających się rozmnażać te żaby. Te żaby niestety nigdy nie będą tanie…..
Np. dorosłe pumilio odmiany „almirante” kosztowały 60 euro. Poszły jak świeże bułeczki.
Większość Oophag oferowana była jednak przez prywatnych hodowców w nieco wyższych cenach, tj. 70-80 euro.

Ceny drzewołazów jak zwykle były wyższe, nawet o 100%, na stoiskach sklepów handlujących żabami (dutch-rana, peruvian-frogimport, Ben’s jungle, Hobbyzoo-anura). Wynikało to zapewne częściowo z tego, że sklepy te opierają swój asortyment często na żabach kupowanych od osób prywatnych lub na żabach importowanych z farm, a częściowo ze zwykłej pazerności….
Sprzedawcy z tych sklepów tłumaczyli zawsze, że ich żaby są droższe, bo są F1, czyli pierwsze pokolenie wychodowane w niewoli.
Ale jak przeciętny nabywca może sprawdzić w praktyce, czy dane pokolenie żab jest F1, a więc lepsze genetycznie, a nie F10?
Wątpliwości nie ma jedynie przy porównaniu złapanych żab w dżungli (WF), a dokładniej tinctoriusów, które były bardzo drogie (nawet powyżej 200 euro za dorosłą sztukę) z żabami pochodzącymi  z terraryjnego chowu (CB).
”Dzikie” tinctoriusy są zawsze większe i bardziej aktywne, nieustannie gotowe, żeby coś zjeść. Nawet w malutkich pojemnikach wystawowych.

Trochę o karmówce -Było sporo mszyc, żuczków hawajskich, świerszczy, nielotnych much domowych (z powykręcanymi skrzydełkami), mączników, karaczanów itp.. Cen nie pamiętam, bo nie byłem tą karmówką zainteresowany.
Stonóg i rybików nie widziałem.
Skoczogonki w litrowych pojemnikach kosztowały 4 euro. Przy zakupie 10 pojemników cena spadała do 3,5 za sztukę.
Drosophila hydei w litrowych pojemnikach kosztowały 2 euro, melanogastery w 0,5 litrowych 1,5 euro.
A w Krakowie muszki są nadal po 12 zł w 0,5 litrowych pojemnikach…….
Dlatego co jakiś czas kupuję muszki w celu odświeżenia hodowli wyłącznie w Vivarium land, bo ma europejskie ceny karmówki (nieźle brzmi…). Tylko w ostateczności kupuję w krakowskich sklepach terrarystycznych.
 Nie zamierzam jakoś szczególnie reklamować w tym miejscu Vivarium land. Po prostu zachęcam inne sklepy do zmiany polityki cenowej. Gdyby ceny karmówki były niższe, to część klientów wolałaby ją na bieżąco kupować, niż bawić się w zakładanie własnych domowych hodowli.

Ceny sprzętu terraryjnego, elementów wystroju, systemów zraszania itp. w zasadzie od paru lat są cały czas takie same. W Polsce i w Czechach można kupić taniej.

Rośliny – bardzo duży wybór bromeliowatych i roślin pnących. Większość gatunków i krzyżówek w Polsce jest po prostu nie do zdobycia. Jeżeli ktoś chce mieć terrarium z roślinami innymi niż w stylu OBI, to musi jechać do Hamm.

Ogólnie mam same pozytywne odczucia z ostatniej giełdy. Oprócz ventrimaculat kupiłem też dwie dorosłe samice mysteriosusów i trochę karmówki. Mysteriosusy miałem zamówione wcześniej. Ventrimaculaty kupiłem spontanicznie.
Przestroga: nie należy brać ze sobą zbyt dużego zapasu gotówki. Bardzo trudno się powstrzymać od niekontrolowanych zakupów…..

Negatywy:
- Odległość. Z Krakowa do Hamm jest nieco ponad 1000 km. Bardzo męcząca podróż w dwie strony bez noclegu.
- Niesamowity ścisk, zwłaszcza w przejściach do namiotów i do hali z trybunami oraz przy stoiskach z wężami. Jeśli organizatorzy nie znajdą większego i nowocześniejszego pawilonu targowego, to kiedyś giełda skończy się tragedią.
- Wszędzie były węże, w dodatku w jakichś absurdalnie wysokich cenach. Jak może kosztować metr gada 20000 euro? I nie piszę tu o nowo odkrytym gatunku, tylko o kolejnej krzyżówce hodowlanej jakiegoś pytona lub boa. Tego się nie da racjonalnie wyjaśnić. Węże lubię, „hodowców” krzyżówek i tych wszystkich snobistycznych napaleńców, dzięki którym kręci się ten cały biznes – już nie.

Koszty wyjazdu:
Paliwo i opłata za autostradę KRK-KAT – łącznie ok. 200 zł na osobę przy trzech podróżujących.
Bilet wstępu na giełdę – 10 euro od osoby.
Z biletem wręczany jest przewodnik po giełdzie. W przewodniku z reguły jest jakiś artykuł poświęcony terrarystyce. W marcowym numerze był akurat o hodowli drzewołazów. Miły dodatek, choć tylko w języku niemieckim.

Pozdrawiam Mikołaja i Rafała, bez których wyjazd nie doszedłby do skutku Mrugnięcie.
Zapisane

Uśmiech
Epipedobates anthonyi, Epipedobates tricolor, Oophaga pumilio, Ranitomeya imitator, Hyloxalus azureiventris
furraan
Administrator

Zobacz profil Email


Miasto:
Łódź

8859485
« Odpowiedz #1 : Marzec 12, 2012, 16:49:50 »

Ja w Hamm byłem tylko raz - 3 lata temu, i właśnie w marcu Mrugnięcie Wtedy też było mnóstwo drzewołazów, a kasy miałem mało .................. Smutny Pojechałem wtedy w sumie po to, żeby odbyć ,,pielgrzymkę" do żabiej mekki"  Mrugnięcie I pomimo tego, że serce ściska podczas oglądania żab, to i tak polecam wszystkim taki wyjazd Uśmiech
Zapisane

,, ... idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch .. "

,, .. bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy .."

Zbigniew Herbert
norbie

Zobacz profil

Miasto:
Kraków


« Odpowiedz #2 : Marzec 21, 2012, 19:32:57 »

W pierwszym poście pisałem o Ranitomeya ventrimaculata i Ranitomeya lamasi, a według nowej systematyki powinno być:
Ranitomeya variablis (dawna nazwa to "ventrimaculata") i Ranitomeya sirensis (dawna nazwa to "lamasi").
Po ostatnich taksonomicznych zmianach już każdy może sobie kupić Ranitomeya sirensis Chichot.
Zapisane

Uśmiech
Epipedobates anthonyi, Epipedobates tricolor, Oophaga pumilio, Ranitomeya imitator, Hyloxalus azureiventris
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.8 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Akwarystyka | Producent terrariów | Remonty poznań