Ceny drzewołazów w polskich sklepach terrarystycznych

(1/10) > >>

norbie:
Witam Szanownych Forumowiczów  :)

Ostatnio analizowałem kształtowanie się cen drzewołazów w czterech polskich sklepach terrarystycznych (Gady-Gady, Goanna, Szrek i Iguana) w ciągu ostatniego roku w oparciu o ich strony internetowe, a także oferty tych sklepów publikowane na tcp.
Zauważyłem, że ceny żabek są co do zasady bardzo wysokie i mniej więcej takie same w Gady-Gady i w Szreku oraz nieco niższe (ale naprawdę niewiele) w stosunkowo nowym na rynku i dopiero rozwijającym się sklepie Goanna. Najwyższe ceny oferowała Iguana.
Oczywiście nie wszystkie żabki widoczne na stronach internetowych sklepów są aktualnie obecne w ofercie (chlubnym wyjątkiem jest Goanna), a w niektórych sklepach w ogóle nie ma na stanie drzewołazów. Gdyby jednak były w danej chwili dostępne, to właśnie za ceny wskazane na stronach internetowych. Z reguły są to ceny wyjściowe, czyli w jakiejś mierze negocjowalne. Np. z rozmów ze sprzedawcami w Gady-Gady i Goanna wynikało, że możliwa jest obniżka ceny o 10-20 zł, w zależności od ceny wyjściowej żabki i ilości kupowanych osobników. 
Myślę, że możliwość negocjacji cen stanowi już standard w postępowaniu sprzedawców, z którego należy się jak najbardziej cieszyć.
Natomiast absolutnie niestandardowe są ceny dendrobatesów oferowanych w powyższych sklepach.
Za przykład niech posłużą ceny trzech pożądanych żabek z różnych półek cenowych:

Dendrobates auratus var. green – ceny od 90 zł (w Goanna), 100 zł (w Gady-Gady), 130 zł (Szrek), aż do 180 zł (oferta Iguany na tcp z 19.12.2008)
Dendrobates leucomelas – ceny od 160 zł (w Goanna), 170-230 zł (w Gady-Gady) do 250 zł (Szrek), nie znalazłem oferty Iguany.
Dendrobates tinctorius var. azureus – oferowane tylko w sklepach: Gady-Gady i Szreku po 280 zł.

Są to wyjątkowo wysokie ceny, nawet jak na standardy zachodnioeuropejskie, nie mówiąc już o cenach, w jakich oferowane są żabki w Czechach.

Dendrobates auratus var. green oferowany jest przez czeskich hodowców średnio za 300 Kc. W przeliczeniu jest to ok. 50 zł (przy założeniu, że 1000 Kc = 168 zł).
Skąd zatem bierze się różnica nawet o 80% - 260% w polskich sklepach terrarystycznych?
Podobna sytuacja jest z azureusami, które na giełdzie w Hamm można kupić za 35-40 euro (sam kupowałem azureusy po 40 euro), czyli po ok. 160 zł, a tymczasem w polskich sklepach są aż po 280 zł. Różnica wynosi 75 %.
A już zupełnie sufitową cenę polskie sklepy proponują za leucomelasy, sprzedawane w cenach od 160 do 250 zł. Natomiast u czeskich hodowców leucomelasy można nabyć na pewno od 400 Kc (blisko 70 zł), co osobiście sprawdziłem.
Zresztą leucomelasy w świetnej kondycji można nabyć też od polskich hodowców (nie napiszę tu od kogo, bo nie wypada) w bardzo przyzwoitej cenie. Sam kupiłem od polskiego hodowcy dwa osobniki i bardzo sobie tę transakcję chwalę  :).
Natomiast w polskich sklepach żabki te są droższe nawet  o ok. 250 % od żabek oferowanych przez Czechów.
Dlaczego jest tak drogo?
Zadając to pytanie sprzedawcom w polskich sklepach w odpowiedzi słyszałem od nich, że na cenę składają się koszty utrzymania sklepu, płac dla pracowników, żywienia żabek, dowozu żabek od hodowcy, budowy zbiorników, utrzymania ich w czystości itd.
Słuchając tych wyjaśnień miałem wrażenie, że wyłącznie od sprzedaży żabek zależy byt ekonomiczny sklepu.
A przecież sklepy te oferują w swoim asortymencie wiele gatunków zwierząt hodowlanych i karmówki, terraria oraz akcesoria. Dodatkowo świadczą usługi aranżacji zbiorników i przechowywania zwierząt (hotel), sprzedają karmę dla psów i kotów, sprzęt wędkarski itd.

Myślę, że jest jednak inaczej.
Analizując ceny żabek jestem przekonany, że mamy do czynienia z w polskich sklepach terrarystycznych z jakąś zmową cenową. Być może doszło do jakiegoś naturalnego podziału rynku na Małopolskę i Górny Śląsk (Gady-Gady), Wielkopolskę i chyba Dolny Śląsk (Iguana) oraz Mazowsze (Szrek) przez sklepy, posiadające pozycję monopolistyczną w tych rejonach kraju. Efektem tego podziału rynku jest właśnie usztywnienie cen.
Jeżeli kogoś moje obserwacje nie przekonują, to niech porówna polskie ceny do cen w zachodnioeuropejskich sklepach, specjalizujących się w imporcie i sprzedaży dendrobatesów oraz do cen oferowanych przez czeskich i zachodnioeuropejskich hodowców.

Przykład:
We wrześniu br. zleciłem zakup 2 azureusów na giełdzie w Hamm. Zapłaciłem za nie 80 euro, czyli ok. 320 zł (wg kursu z września) plus 30 zł tytułem kosztów pośrednictwa w zakupie żabek oraz 25 zł za transport PKP na terenie Polski. Łącznie zapłaciłem za dwie żabki 375 zł. Tymczasem za dwa azureusy w polskim sklepie terrarystycznym musiałbym zapłacić 560 zł. Przy większej ilości żabek dysproporcja będzie oczywiście jeszcze większa, zwłaszcza, że koszty pośrednictwa i przesyłki PKP nie rosną.

Malkontent powie, ze kupując żabki na giełdzie lub od nieznanego hodowcy ponosi się ryzyko związane z możliwością zakupu chorych żabek oraz, że kupując żabki przez pośrednika nie ma się wpływu na wybór osobników. No dobrze, a który z polskich sklepów da gwarancję np. 10 lat, albo chociaż 2 lata, na to, że zakupione w nim zwierzę będzie na 100% zdrowe? Żaden. Według mnie ryzyko jest dokładnie takie samo, obojętnie, czy żabki będą kupione w sklepie, czy na giełdzie. I jest to zawsze duże ryzyko.
A jeśli chodzi o zakup przez pośrednika, to tak naprawdę wszystko zależy od tego na ile zaufanej i odpowiedzialnej osobie zlecimy pośrednictwo. W każdym razie na giełdzie tak dużej jak w Hamm pośrednik będzie miał znacznie większy wybór osobniczy (także co do płci i wieku żabek), niż kupujący osobiście w polskim sklepie terrarystycznym, który z reguły oferuje tylko kilka osobników danego gatunku lub odmiany.

Dlatego zachęcam wszystkich do organizowania we własnym zakresie importów żabek, a następnie do ich sprzedaży lub wymiany w gronie hodowców m.in. za pośrednictwem forum.
Oczywiście najbardziej opłacalny jest zakup za granicą większej ilości żabek przez kilku lub kilkunastu chętnych hodowców łącznie.
Wydaje mi się, że tylko w ten sposób można skutecznie zwiększyć podaż żabek w Polsce, co w dłuższej perspektywie wymusi na polskich sklepach terrarystycznych konieczność obniżenia dotychczasowych cen. Przy okazji hodowla drzewołazów, która w Polsce jest niestety elitarnym hobby, stanie się bardziej popularna.
A przecież wszystkim nam chyba właśnie o to chodzi  :).

Na zakończenie mała ciekawostka. W jednym z polskich sklepów terrarystycznych od niedawna oferowane są adelphobates galactonotus var. orange 75% za 280 zł. Tymczasem cena tych żabek w specjalistycznym sklepie Peruvian-frogimport.com wynosi 42,50 euro, czyli ok. 170 zł. Na giełdzie w Hamm bywają w jeszcze niższych cenach.
Na stronie internetowej polskiego sklepu nie zostały jeszcze zamieszczone zdjęcia oferowanych galactonotusów. Nie wiem dlaczego, może to zwykłe przeoczenie. A może nie. W każdym razie pod koniec listopada galactonotusy mają być wywiezione do Włoch i tam sprzedane. Sklep liczy oczywiście na sprzedaż wszystkich osobników.
Dlaczego nie mogą być sprzedane w Polsce? Czyżby sprzedawca miał świadomość, że cena dla przeciętnego polskiego terrarysty jest po prostu zaporowa?
A przecież wystarczyłoby zakupić większą ilość tych żabek u hodowcy i zejść z dotychczasowej, jak sądzę gigantycznej, marży sklepu na tyle, aby żabki kosztowały ok. 170 zł, albo nawet mniej. Żabki prawdopodobnie sprzedałyby się błyskawicznie w Polsce, a dzięki zwiększonemu obrotowi sprzedawca i tak zarobiłby godziwe pieniądze.

Pozdrawiam i proszę o Wasze opinie.

shin:
Szczerze mówiąc sam kiedyś zastanawiałem się nad sprowadzeniem żabek z zagranicy jednak odstraszyły mnie ceny transportu i wszystkich kosztów. Zamawianie samemu się zwyczajnie nie opłaca. No chyba, że kupujemy osobiście na giełdzie.
Co do grupowego importu to jestem jak najbardziej za. Jeżeli zdecydowalibyście się coś takiego organizować to jak najbardziej bym się na to pisał.

orinoko:
Czytam to i napiszę tak ,większości masz rację ale robisz mały błąd bo ceny w sklepowej nie można porównywać z ceną giełdową lub od hodowcy sam piszesz (sklep ma swoje koszty ).Przykład ja w sklepie w Niemczech za tricolora płaciłem 45 euro za leukomelasa 60 euro i to nie jest wyjątek bezpośrednio od hodowcy w tym samym kraju kupowałem te same żaby podobnej wielkości tricolor 10 euro leukomelas 25 euro i tu nie ma reguły, co do giełdy to tam ceny mniej więcej tak wyglądają jak piszesz tylko tam nikt się nie wychyla cenowo bo to ustalają hodowcy tak jak na każdej innej giełdzie i na to nie mamy wpływu.Dla nas dobrze jeśli ceny będą coraz niższe a na pewno tak będzie bo jest nas coraz więcej i coraz to nowe gatunki pozyskujemy i rozmnażamy na początku trzeba zapłacić "frycowe".Ja z Gady kupiłem Lamasi po 180 zł za sztukę a młode sprzedaję po 130-150 zł i to nie maluszki bo ci co żaby kupowali z mojej hodowli wiedzą że sprzedaję żaby które mają ponad pół roku .Nie jest sztuką sprzedać żabę która ma miesiąc za połowę jej wartości .Więc nie ma co za bardzo porównywać tych cen takie są prawidła handlu tym bardziej że my nie płacimy podatku od sprzedaży bo pozyskanie żaby trwa więcej niż 3 miesiące i koszt jest większy jak przychód (ale to oddzielny przepis) .

gosia_100b:
W Szreku to drzewołazy chyba tylko na stronie, bo odwiedzam ten sklep regularnie i żabek nigdy nie widziałam. Były pewnie dośc dawno temu i do tej pory na stronie zostały, stąd pewnie też wygórowana cena w porównaniu do tego co teraz dzieje sie na rynku.

Denton:
Cytat: gosia_100b  Listopad 18, 2009, 12:44:34

W Szreku to drzewołazy chyba tylko na stronie, bo odwiedzam ten sklep regularnie i żabek nigdy nie widziałam. Były pewnie dośc dawno temu i do tej pory na stronie zostały, stąd pewnie też wygórowana cena w porównaniu do tego co teraz dzieje sie na rynku.


Dokładnie to samo miałem napisać ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona